• Moi kochani rodzice :*

    Od kiedy byłam małą dziewczynką zawsze marzyłam, że kiedyś poznam swoją bratnią duszę. Pozostałam tą optymistką dzięki ludziom, którzy mnie wychowali. To właśnie oni nauczyli mnie czym jest prawdziwa miłość. Te małe rzeczy między nimi - ukradkowa wymiana uśmiechów, pełne miłości porozumiewawcze spojrzenia. Żadna inna para jaką poznałam od czasów dzieciństwa nie miała między sobą takiej chemii jak ta dwójka. Zawsze razem na dobre i na złe, potrafili ze sobą rozmawiać nawet o najtrudniejszych rzeczach. Może nie zawsze się zgadzali, ale zawsze dochodzili do porozumienia. TO była i jest chyba ich największa tajemnica - kompromis. Swoisty sekret, który niby wszyscy znają, ale jakże niewielu z nas potrafi przerodzić w rzeczywistość... A szkoda bo mówię to jako obiektywny obserwator - to są prawdziwie szczęśliwi ludzie. Bo czy można w parze czuć się równie dobrze jakby się było samemu? Pewnie tak, ale oni czuli się razem nawet lepiej! Mam nadzieję, że kiedyś też doświadczę takiego typu kontaktu, że też kiedyś lda kogoś będę tą lepszą połówką, że i mnie ktoś kiedyś pokocha tak mocno, tak nad życie.

  • Myślodsiewnia!

    Tutaj własnie dzieje się magia ;)

    Samotność w mieście

    Tyle ludzi, ale nikogo dla mnie...

    Całe życie mieszkałam w dużych miastach i miałam dużo, dużych znajomych. Co z tego skoro nigdy nie spotkałam Tego Jedynego, szytego dla mnie na miarę Księcia Z Bajki. Nie to żebym nie próbowała. Kiedyś jako rozrywkowa dziewczyna chodziłam często z koleżankami na miasto czy do klubu. Poznawałam wielu chłopców, bywałam w związkach. Nigdy jednak nie czułam tego rażenia piorunem, o którym tyle się słyszy, nigdy nie poznałam też miłości od pierwszego wejrzenia. Pierwszy rok jeszcze czekasz. Może w końcu, gdzieś, coś się trafi, a raczej cię trafi. Po kilku latach zaczynasz się jednak zastanawiać: Może to ze mną coś jest nie tak? Ja również wpadłam w tę pułapkę. W dążeniu do osobistej doskonałości powoli zatracałam swoje JA. Nie miałam czasu na nic. Całe dnie pracowałam, a po pracy próbowałam się udoskonalać, a to na siłowni, a to w salonie kosmetycznym. Adoratorów było jeszcze mniej, a i ja zaczęłam zmieniać sposób postrzegania innych ludzi. Nie dajcie wpędzić się w takie szaleństwo! W poszukiwaniu szczęścia łatwo się zatracić i zapomnieć co tak na prawdę jest ważne. Walczcie o siebie, ale pamiętajcie, że są granice i w kompletnym braku czasu, mogą wesprzeć strony, jak opinie o portalu sympatia.

     

    Pływające ptaki

    Co one muszą sobie myśleć?

    Czy kiedy nadmorski ptak leci nad wodą albo kaczka pływająca po jeziorze spojrzy w dół to widzi odbite niebo? A jeśli tak to czy wierzy w to, że pod nią i nad nią znajduje się ta sama przestrzeń tylko o różnej gęstości? Zakładając oczywiście, że ptaki w ogóle myślą, bo patrząc na gołębie można odnieść inne wrażenie... Co jeśli my też patrzymy w ten sposób na pewne rzeczy? Przecież też posiadamy jako zwierzęta jakiś limit poznania. Są więc rzeczy, które mimo, że mamy przed nosem nie są dla nas pojęte więc nawet ich nie widzimy. Wykluczone przez nasz mózg stają się jakąś fantazją, teorią czekającą na dowód, który nigdy nie przyjdzie bo byłby dla nas i tak niezrozumiały, czy niewidoczny. Poruszając się w ramach ograniczonych horyzontem naszego poznania jesteśmy z góry skazani na porażkę, ale czy na pewno? Nauka używając prostych pojęć, definiowalnych przez nasze słowa, wzory matematyczne i fizykę, stara się codziennie wytłumaczyć nam rzeczy niepojęte, a mimo że dla nas niewidoczne to jakże ważne.. Ciekawe czy ptaki mają swój odpowiednik nauki, który pomaga im utrzymać ten zwariowany świat w ryzach i nie zwariować...

  • O mnie słów kilka

    Spojrzenie do środka tej zwariowanej puszki jaką jest moja głowa

    Stefania B.

    Mam 30 lat, mieszkam w Warszawie i jestem wariatką. Tak, dobrze czytacie - wariatką. 80tys myśli na minutę to u mnie norma i chyba po to zaczęłam udzielać się w internecie - żeby dać upust swojemu szaleństwu! Nacodzień pracuję w dużej korporacji. Lubię swoją pracę bo jestem w nią bardzo dobra, ale czasem czuje, że czegoś mi brakuje. Szukam miłości (jak chyba każdy/a z nas ;)). Dużo czasu spędzam na portalach randkowych i znajomi nazywają mnie żartobliwie: ekspertem w sprawach sercowych. To prawda, że problemy innych potrafię rozwiązać w 5 minut. Szkoda tylko, że nad swoimi pracuję po 20 lat i dalej nie osiągam rozwiązania!

    Lubię dobre kino, muzykę na żywo i książki, ale te papierowe, pachnące starą biblioteką. Moje życie zmienia się jak w kalejdoskopie i jutro mogę być na drugim końcu świata. Przy okazji kocham też podróżować w egzotyczne miejsca i poznawać nowych, nietuzinkowych ludzi. Jeśli chcesz być jedną z tych osób, to zapraszam na dół strony, gdzie znajdziesz formularz kontaktowy! Napisz do mnie koniecznie, a kto wie co z tego będzie :)

    Jako dziecko lubiłam bawić się lalkami. Umierałam je jak członków mojej rodziny czy przyjaciół i całe dnie potrafiłam odgrywać zmyślone scenariusze. Na szczęście życie nie dorosło do moich dziecięcych wyobrażeń inaczej wszyscy żylibyśmy teraz w jakiejś wielkiej telenoweli! Zawsze byłam pilną uczennicą i realizowałam ustalone cele. Myślę, że 5cio letnia Ja byłaby całkiem dumna z kobiety, którą się stała. Czasem marzę o osiągnięciu spokoju, ale następnego dnia jadę w góry i po godzinie wariuje z tęsknoty za zgiełkiem dużego miasta. Kiedyś będę pewnie jeszcze inna, ale to już rozkmina dla przyszłej Stefanii, na razie skupiam się na tym co serwuje mi los i codziennie wychodzę na przeciw każdemu wyzwaniu!

  • Mój dom

    Ludzie często gęsto wyrażają się nieprzychylnie o Warszawie. Z resztą każdy Polak wyraża się nieprzychylnie o każdym mieście z wyjątkiem tego, w którym mieszka :) No i o Wrocławiu, z do tej pory nie znanego mi powodu. Ja jednak Warszawę kocham i myślę, że bez problemu zmieniłabym Twoje zdanie na temat tego miejsca. Jedyne czego potrzebuje to chwila cierpliwości i nutka zaufania! Łatwiej byłoby mi opowiedzieć ci o tym wszystkim podczas spaceru brzegiem Wisły, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :) Zaczynamy!

     

    Gdzie na świecie znajdziesz miasto, które tak zawzięcie walczy ze swoimi mieszkańcami? Duża część obywateli Warszawy ma na jej temat takie zdanie jak ci, którzy tu nie mieszkają. Czemu? Bo sami tak naprawdę tutaj nie mieszkają. I nie chodzi wcale o to, że musisz urodzić się w Warszawie żeby być warszawiakiem. To oczywiście bzdura. Jedyne co musisz to z otwartym umysłem wyjść czasem na miasto. Wydostać się ze swojej strefy komfortu i porozmawiać z drugim człowiekiem. Ale niech nie będzie to twój znajomy z przeszłości, a ktoś nowy, ciekawy i nietuzinkowy. Ktoś na kogo normalnie nie zwróciłbyś uwagi. Warszawa wręcz przelewa się od takich ludzi! Ich historie to właśnie Warszawa. Ich z pozoru normalne, ale scalone z tym miastem życia są najlepszym świadectwem jego wyjątkowości. Bo co jak co, ale w Warszawie możesz być takim dziwolągiem jakim tylko chcesz. TO miasto nie obraża się nawet na hejterów samego siebie! Czy istnieje coś bardziej szczerego?! Moim zdaniem nie.

     

    Wsiadaj więc w pociąg, auto, samolot, czy nawet bryczkę i wbijaj! Daj się porwać tej szalonej karuzeli jaką potrafi być wieczór w tym dziwacznym mieście, bo warto to kiedyś przeżyć. I uwierz, że w tym całym otaczającym cię wtedy szaleństwie jest jakaś metoda ;)

     

    Jeśli potrzeba Ci więcej informacji, to wikipedia jest w nie w temacie Wwy całkiem bogata;

  • Masz pytania? Pisz!

    Napisałeś ciekawy wierszyk? Masz jakąś świeżą myśl, ale nikogo nie ma w domu żeby ją usłyszeć? Odpiszę!